Dzwony z Bytynia

 

Dawno temu na półwyspie nad jeziorem Bytyń Wielki znajdował się gród. W grodzie znajdował się kościół, a na jego wieży dwa dzwony, zwane Marią i Małgorzatą. Podczas potopu szwedzkiego mieszkańcy, nie chcąc by dzwony dostały się w ręce wroga i zostały przetopione na działa, zdjęli je i zatopili w jeziorze.

Wiele lat później rybacy z pobliskiej wsi łowili ryby na jeziorze. Nagle coś ciężkiego zaplątało się w ich sieci. Ku ich zdumieniu odkryli dwa dzwony. Zaczęli się spierać na temat tego, co z nimi zrobić.

– Musimy oddać je do kościoła – twierdził jeden.

W odpowiedzi na tego słowa dzwon Małgorzata zabił, a jego dźwięk zdawał się mówić: "Mario, idziemy na ląd".

– Nie, sprzedajmy je na przetopienie – upierał się drugi. – Podzielimy się pieniędzmi.

Wtedy brzmiał drugi dzwon: "Małgorzato, wracamy na dno".

Rybacy kłócili się jeszcze przez jakiś czas. Zaczęli się skłaniać do sprzedania dzwonów. Wtedy te szarpnęły siecią i rozerwały ją, tonąc w jeziorze. Rybacy próbowali wyłowić je znowu, ale nie udało się to ani im, ani ich sąsiadom. Podobno czasem z głębin jeziora słychać ciche bicie dzwonów, kiedy Maria i Małgorzata spierają się, czy wyjść na ląd.

Źródła

Związane miejsca
Bytyń Wielki
Bytyń Wielki

W pobliżu