Książę i pustelnik
Jak założono klasztor w Oliwie
Pewnego razu książę pomorski Sobiesław wybrał się na polowanie. Gdy wytropił dorodnego jelenia, rzucił się za nim w pogoń i szybko znikł z oczu swoim towarzyszom. Gnał przez knieję, pragnąc zdobyć piękne trofeum. Gdy już wydawało się, że dogonił rogacza, z krzaków wyskoczył na niego rozjuszony dzik. Książę uderzył go swoim oszczepem, ale ten pękł, a odłamki raniły Sobiesława, który, krwawiąc obficie, spadł z konia na ziemię. Zdołał jeszcze zadąć w róg, a potem stracił przytomność.
Niedaleko przechodził pewien mnich, którzy wiódł pustelnicze życie w lesie. Usłyszał dźwięk rogu i ruszył w kierunku, z którego dochodził. Znalazł nieprzytomnego rannego mężczyznę i zabrał do swojej chaty. Obmył i opatrzył ranę, ale książę przez wiele dni pozostawał nieprzytomny.
Aż w końcu przyśnił się Sobiesławowi anioł. Zszedł z nieba, w ręku niosąc gałązkę oliwną. Rzekł anioł: przychodzę od chrześcijańskiego Boga i przynoszę ci zdrowie.
Następnego ranka książę ocknął się i wstał. Pamiętając o swoim widzeniu, przyjął wkrótce chrzest, a na miejscu, gdzie zdarzył się jego wypadek, założył miasto i klasztor. Od niesionej we śnie przez anioła gałązki nazwał je Oliwą.
Źródła
- Książę i pustelnik (Dawna Oliwa)