Kamienny chleb
W XIII wieku Gdańsk i okolice nawiedził wielki głód. Tak się złożyło, że cystersi z oliwskiego klasztoru mieli w swoich spichrzach dużo zboża. Nakazał przeto opat, by wybudować piece, namleć mąki i wypiekać chleby, które następnie rozdawano ubogim.
Pewnego dnia jeden z mężczyzn ustawił się w tłumie oczekującym na pieczywo, otrzymał swój bochenek, po czym schował go i stanął w kolejce jeszcze raz. Skłamawszy, że jeszcze nic tego dnia nie dostał, zabrał drugi i zadowolony ruszył do domu. Po drodze spotkał wychudzoną kobietę z płaczącym dzieckiem przy piersi. Prosiła go, by chociaż kawałkiem chleba się z nią podzielił, jednak on pokazał, że zjadł już niemal cały bochenek.
– A czy to nie drugi chleb wystaje ci tam zza pazuchy? – zapytała kobieta.
– Nie, to kamień niosę – odpowiedział nikczemnik, chcąc pozostawić chleb dla siebie.
– Dobrze, niechaj w takim razie będzie to kamień! – krzyknęła kobieta i odeszła.
Niedługo potem mężczyzna przystanął, chcąc zjeść niegodziwie zdobyte pieczywo. Jednak gdy wyjął je zza koszuli, okazało się że rzeczywiście był to kamień - w dodatku z odciśniętymi jego palcami! Człowiek natychmiast pognał z powrotem do oliwskiej katedry, gdzie wyznał swoje grzechy i oddał opatowi skamieniały bochenek. Ten zaś umieścił go przy wejściu do kościoła jako przestrogę przed chciwością i przypomnieniem, że z ubogimi należy się dzielić.
Źródła
- Lucjan Siemieński, "Czytanie postępowe : zbiór powiastek moralnych, wschodnich, legend, żywotów, obrazów moralnych i przypowieści polskich", s. 84-85
- Kamienny chleb (Dawna Oliwa)