Córka co do kościoła nie chodziła
Na wzgórzu Grojec, leżącym opodal Lubszy, stał niegdyś piękny zamek. Szlachcic nim rządzący miał jeszcze piękniejszą córkę. Nic dziwnego, że zjeżdżali się z okolicy rycerze, chcąc zdobyć jej względy. Ona jednak, ku rozpaczy starzejących się rodziców, wszystkim odmawiała. Oprócz tego odmawiała również chodzenia na nabożeństwo do kościoła, wymawiając się innymi zajęciami. Przyczyna tego wyjaśniła się, kiedy żona szlachcica przyłapała ją kiedyś w objęciach zamkowego koniuszego.
Chłopaka natychmiast wygnano z zamku, dziewczynę zaś zamknięto w wieży. Ale nie na wiele się to zdało, bo dzięki pomocy starej służki nadal spotykali się w sekrecie. Pewnego dnia jednak przyłapał ich sam kasztelan. W gniewie przebił amanta mieczem, córkę zaś przeklął, by wraz z całym zamkiem pochłonęła ją ziemia. Następnie oddalił się galopem.
Gdy wrócił po kilku dniach, zamku już nie było. Została jedynie skrywająca dramat góra. Wówczas to w rozpaczy miał on krzyknąć "ta góra jest mi lubsza!". Tam się przeniósł i wybudował nowy dom, a wieś, która wokół niego powstała, nazwana została Lubszą.
Ducha dziewczyny można niekiedy spotkać nocą na Grojcu, jak rozgania chmury deszczowe, by nie dawały życiodajnej wody na jej zbocza. Podobno jeśli ktoś trzy razy obejdzie wzgórze na kolanach o północy, uratuje zjawę od wiecznej tułaczki.
Inne wersje
Wersja Józefa Lompy (Szczech 1999, s. 12-14) nie mówi o zabiciu kochanka. Miał on też być zwyczajnym biednym mieszkańcem pobliskich psar, a przekleństwo na dziewczynę sprowadziła jej matka, nie mogą jej nakłonić do pójścia do kościoła i podejrzewając o konszachty z diabłem.
Źródła
- Legenda o Grojcu (lubsza.org)
- Bernard Szczech, W kręgu górnośląskich podań i legend, Woźniki 2011
- Bernard Szczech, Legendy i podania o Grojcu, Lubszy oraz okolicy, Bytom 1999
Związane miejsca
Grojec
W pobliżu
- Woźniki (6,73 km)
- Boronów (10 km)
- Blochle (16 km)
- Koziegłowy (18 km)
- Jastrząb (22 km)
- Poraj (25 km)
- Dolina Goj (30 km)
- Mrzygłód (41 km)