Kiedy król Wacław z Czech najechał polskie ziemie, książę Władysław, zwany ze względu na wzrost "Łokietkiem" musiał uchodzić z Krakowa. Uciekał na północ, w wąwozy pobliskich wzgórz, jednak pościg za nim był coraz bliżej.
Pochodzący ze Śląska rycerz Kmita zakochany był bez pamięci w Olimpii, córce pana w Balicach - Seweryna Bonera. Ten jednak ani myślał oddawać córkę za młodzieńca. Przeszkodą (a może tylko pretekstem?) była religia, Kmita bowiem był katolikiem, a Bonerowie protestantami.
Na zachód od Skawiny ciągnął się las, którego część nazywano Bagienkami. Tam dawno temu stał kościół. Pewnego dnia idącej do niego kobiecie wbił się cierń w nogę. W odpowiedzi, zaklęła:
W miejscu dzisiejszego Skrzyszowa znajdowało się miasto Skrzyszów lub Skrzeszów. Znajdował się tam zamek, a jego panem był wyjątkowo bezbożny dziedzic. Każdej niedzieli zamiast uczestniczysz we mszy ruszał na polowania. Księża go napominali, ale na nic się to zdawało.
W miejscu gdzie obecnie znajduje się las "Zbędowy potok" w Radziszowie, kiedyś znajdowała się wieś z kościołem. Kiedyś jednak zapadła się pod ziemię i tylko raz na jakiś czas słuchać było dzwonienie. Kiedyś jedna kobieta w odpowiedzi rzekła: "Kos tam diabli tak hucą!". Wtedy kościół zapadł się jeszcze głębiej i już nikt dzwonów nie słyszał.