Krock
O zatopionym mieście, drzwiach kościoła i pochodzeniu nazwy Zakroczymia
Na prawym brzegu Wkry na wysokości Lelewa znajduje się niewielkie jezioro. Jest ono pozostałością po istniejącym niegdyś mieście Krock, które zapadło się pod ziemię. Miasto to było na tyle znaczące, że od niego wzięła się nazwa Zakroczymia, który był "za Krockiem".
Dziwne rzeczy potrafią się dziać nad tym jeziorem. W niektóre dni słychać dźwięki dzwonów z zatopionego kościoła, a towarzyszy im również granie organów. Czasami z wody wychodzi czarna krowa z dzwonkiem u szyi. Kiedyś grupa kobiet kąpała się nad jeziorem, ale nagle została spłoszona przez mnicha z siwą brodą sięgającą ziemi, który pojawił się znikąd.
Któregoś roku musiały się obluzować żelazne drzwi w którymś z zatopionych budynków. Wypłynęły one na powierzchnię, skąd wyłowiono je i przeniesiono do Cieksyna, gdzie służą jako drzwi w bocznym wejściu tamtejszego kościoła.
Pochodzenie drzwi
Według artykułu "Skąd się wzięła nazwa Zakroczym", cytującego "Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i ziem Słowiańskich", drzwi z Cieksynie tak naprawdę pochodzą z zamku rodu Borukowskich, który znajdował się w Borkowie i został rozebrany prawdopodobnie w XIX wieku.
Źródła
- Wiadomości Archeologiczne, tom 1, s. 88 (1873)
W pobliżu
- Mogilny Mostek (21 km)
- Bagno Cichowąż (23 km)
- Płońsk (33 km)
- Sochaczew (47 km)
- Rynek w Warszawie (48 km)
- Osuchów (56 km)
- Pieczyska (70 km)
- Studzieniec (80 km)
- Karczew (80 km)