Pewnego razu młody parobek odbywał służbę u rolnika z Targowiska. Od świtu do południa orał pole wołami, a gdy słońce stanęło w zenicie, puścił zwierzęta na pastwisko, sam zaś przysnął pod drzewem. Gdy się ocknął okazało się, że był już wieczór. W dodatku wołów nie było nigdzie widać. Chłopak zrozpaczony szukał ich po okolicy, jednak nie mógł ich znaleźć. Czy to Ortus je sprowadził do jeziora? Czy może Wielnis do puszczy? Gdy tak rozpaczał, nagle stanęła przed nim postać kobieca, odziana w czarne szaty. Przedstawiła się jako Egle i spytała co trapi młodego parobka. Ten, oczarowany, opowiedział jej wszystko.