Bolesławiec zawsze był bogatym miastem, toteż często marzyli o nim rozmaici rabusie. Wśród nich najniebezpieczniejsza banda w okolicy, z siedzibą na zamku Grodziec. Ich zła sława była tak wielka, że sami mieszkańcy zaczęli się obawiać, że pewnego dnia stanie się nieuniknione. Dlatego też zachowywali dużą czujność, co, w połączeniu z fortyfikacjami miasta, skutecznie utrudniało rabieżcze plany.
W czasach reformacji, poza Marcinem Lutrem, pojawili się również inni reformatorzy. W Legnicy taką osobą był Caspar Schwenkfeld. Zyskał on nieco wyznawców, a początkowo nawet przychylność księcia, jednak losy się dość szybko odwróciły. Po przejęciu rządów przez Habsburgów schwenkfeldyści, jak ich nazywano, zaczęli być prześladowani.
W dawnych czasach na szczycie góry Świątek znajdowała się świątynia, wybudowana w tym miejscu ponoć by “wyplenić pradawne zło”. Była ona popularnym celem pielgrzymek, od którego to zwyczaju wzięła się nazwa pobliskiej miejscowości. Pątnicy zaczynali w Rochowie, z którego poruszali się na kolanach.