Kiedy budowano kościół w Trzebicku, było to bardzo nie w smak lokalnemu diabłowi. Kiedy więc ustalono termin poświęcenia nowej świątyni na tuż po diabelskiej nocy Walpurgi, postanowił to wykorzystać. Porwał wielki kamień i zamierzał spuścić go na prawie już skończoną budowlę. Jednak gdy był już w drodze, usłyszał pianie koguta. Myśląc, że to już świt, porzucił kamień i czmychnął do piekła. Kościół otwarto, a kamień leżał niedaleko na polu jeszcze przez wiele lat.
Dawniej w Cieszkowie znajdował się pałac Sapiehów, a wokół niego rozległy park. W tym parku można było wietrznymi nocami spotkać zjawę odzianej w biel kobiety. Krążyła ona to wzdłuż murów, to po parku. Gdy ktoś próbował się do niej zbliżyć, rozpływała się w powietrzu.